1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer>

Pomocnicy dla wzroku

PDF Drukuj Email

Pomocnicy dla wzroku 

 

Zdrowe - nie wymagają nadzwyczajnych zabiegów. Jednak męczą się szybko, gdy dużo czytasz, oglądasz TV, pracujesz przy komputerze, szyjesz, sporo czasu spędzasz w zadymionych albo klimatyzowanych pomieszczeniach. Co możesz zrobić, żeby się nie męczyły?

Szkiełko na oko

Dzisiaj okulary są bardzo lekkie, wytrzymałe i estetyczne. Jeśli nie chcemy niczego nosić na nosie, do dyspozycji mamy soczewki kontaktowe. A gdy i te nie spełnią naszych oczekiwań, możemy laserem skorygować wzrok.
Byśmy wyraźnie widzieli, promienie świetlne wpadające do oka powinny skupić się dokładnie na siatkówce - warstwie wyściełającej tył gałki ocznej. Jej liczne włókna nerwowe odbierają sygnały świetlne i przekazują je nerwem wzrokowym do mózgu. To on interpretuje docierające do niego sygnały i „mówi” nam, co widzimy. Niestety, nie zawsze promienie świetlne skupiają się na siatkówce i wtedy mówimy o wadach wzroku. Najczęstsze, to:  

Nadwzroczność

Promienie świetlne skupiają się za siatkówką. Dalekowidz lepiej widzi przedmioty z pewnej odległości niż z bliska. Tę wadę korygują soczewki skupiające. Ich moc określa się w dioptriach ze znakiem + (plus). Odmianą nadwzroczności jest starczowzroczność - wada rozwijająca się z wiekiem, gdy oko traci zdolność do ostrego widzenia z bliska.

Krótkowzroczność

Promienie świetlne skupiają się przed siatkówką, dlatego krótkowidz wyraźniej widzi przedmioty znajdujące się blisko niego. Krótkowzroczność koryguje się soczewkami rozpraszającymi. Ich moc określa się w dioptriach ze znakiem - (minus)

Astygmatyzm

Towarzyszy zwykle krótko- lub nadwzroczności. Jego przyczyną bywa nieprawidłowa krzywizna rogówki. Promienie świetlne, które na nią padają, załamywane są tak, że nie skupiają się w punkcie, ale jakby w dwóch płaszczyznach. Astygmatyk, patrząc np. na krzyż, widzi dobrze jego pion lub poziome ramię. Tę wadę korygują soczewki cylindryczne

Co na nos

U optyka możemy wybierać pomiędzy soczewkami mineralnymi (szklanymi) a organicznymi z tworzyw sztucznych, o których popularnie mówi się „plastiki”. Optycy mogą nam zaoferować soczewki:

o wyższym współczynniku załamania. Mocniej załamują promienie świetlne, dlatego mogą być cieńsze od tradycyjnych o 25-50 proc. Te o mocy np. minus 5 dioptrii wyglądają jakby miały moc zaledwie minus 1,5 dioptrii.

asferyczne. Są bardziej płaskie niż „pocieniane” o tej samej mocy. Dzięki temu oczy krótkowidza nie wydają się mniejsze, a dalekowidza większe niż są naprawdę. Niestety, spłaszczenie krzywizny soczewki powoduje, że na jej obrzeżach powiększa się strefa gorszej ostrości widzenia. Bardzo dobrze widzimy tylko w centrum. Im bardziej w bok, tym ostrość jest niższa.

progresywne. Dla osób ze starczowzrocznością, które mają okulary i do czytania, i chodzenia po ulicy lub noszą szkła dwuogniskowe z wyraźną granicą („kreską”) pośrodku. Ta soczewka zmienia się płynnie: nad tzw. kanałem progresji, czyli „kreską”, może mieć np. minus 5 dioptrii, a u dołu np. plus 2 dioptrie. Gdy chcemy widzieć wyraźnie coś, co jest daleko - patrzymy przez górną część szkła, a blisko - przez dolną.

fotochromowe. Pod wpływem światła ciemnieją i chronią oczy przed porażeniem.

Bliskie kontakty

Soczewki kontaktowe mają sporo zalet. Zapewniają swobodę ruchów oraz dobrą widoczność nawet w złych warunkach atmosferycznych, nie ograniczają pola widzenia i nie zmieniają wielkości obrazu.
Można nimi korygować nadwzroczność i krótkowzroczność od minus do plus 25 dioptrii, astygmatyzm (potrzebne są soczewki toryczne) oraz starczowzroczność (nosi się soczewki progresywne). Okuliści polecają soczewki kontaktowe tym, którzy mają wadę wzroku większą niż 6 dioptrii lub gdy różnica mocy między jednym a drugim okiem wynosi 3-4 dioptrie.
Niestety, nie każdy może nosić soczewki kontaktowe. Na przykład skłonność do zapalenia spojówek czy alergia mogą wykluczyć ich stosowanie. Poważnym przeciwwskazaniem jest tzw. zespół suchego oka oraz sprawne tylko jedno oko. Noszenie „kontaktów” utrudniają też niektóre choroby, np. cukrzyca czy nadczynność tarczycy. Powodują zmianę składu chemicznego łez (wzrost ilości białka), a to z kolei jest przyczyną tworzenia się osadu na soczewkach.
O tym, czy i jakie możemy nosić soczewki kontaktowe, decyduje okulista. Przeprowadza on wywiad na temat naszego stanu zdrowia, pyta też o rodzaj wykonywanej pracy, sprawdza ostrość wzroku, bada tzw. refrakcję oka (czytanie liter na tablicy testującej po zakropleniu do oczu atropiny), sprawdza stan rogówek i spojówek w specjalnej lampie szczelinowej. Jeśli nie znajdzie przeciwwskazań, dobiera nam soczewki.

Mogą być twarde

Wykonane są z przepuszczających tlen polimerów. Ponieważ nie jest to materiał zbyt elastyczny, oko przyzwyczaja się do soczewek przez 2-3 tygodnie. Są dość trwałe - przy odpowiedniej pielęgnacji i jeże- li wada wzroku nam się nie pogłębia, możemy z nich korzystać nawet do trzech lat. Soczewki twarde nosi się tylko w ciągu dnia. Codziennie przed snem trzeba je zdejmować, myć i przechowywać w specjalnych płynach, a raz w tygodniu odbiałczać, czyli usuwać gromadzące się na nich białko, wkładając do wcześniej przygotowanego roztworu. Twarde „kontakty” zalecane są przy astygmatyzmie i dużych wadach wzroku, pozwalają bowiem korygować nieprawidłowy kształt rogówki.

Wygodniejsze są miękkie

Produkuje się je z materiałów hydrożelowych. Dzięki dużej elastyczności łatwo dopasowują się do kształtu gałki ocznej. Ponadto przepuszczają powietrze, więc oczy dobrze je tolerują. Wśród soczewek miękkich możemy wybierać takie, które nosi się w trybie:

  • dziennym. Zdejmuje się przed snem i przechowuje w pojemniku z solą fizjologiczną. Trzeba je wymieniać na nowe po okresie użyteczności, czyli np. co dwa tygodnie, co miesiąc czy co rok.
  • całodobowym. Nosimy przez dzień, tydzień, dwa tygodnie albo miesiąc. Potem zdejmujemy je i wyrzucamy. Zdaniem okulistów, najbezpieczniejsze dla oka są soczewki jednodniowe - rano zakładane, a przed snem wyrzucane

Nocna korekcja

Są też soczewki kontaktowe, które zakłada się na noc, po to, by w ciągu dnia nie nosić ani ich, ani okularów. Dobiera się je indywidualnie. Taka metoda korygowania nieostrego widzenia nazywana jest ortokorekcją. Najlepiej się sprawdza przy wadzie wzroku do minus 4,5 dioptrii i astygmatyzmie do 1,5 dioptrii.
Nosząc soczewki ortokorekcyjne systematycznie - początkowo co noc, potem co drugą, a wreszcie tylko dwa razy w tygodniu - możemy zapomnieć o okularach.